poniedziałek, 12 marca 2018

CZYM ZAPIĆ AGORAFOBIĘ? | Recenzja "Kobiety w oknie" A.J. Finna



Maciej Kaźmierczak


Kobieta w oknie zna odpowiedź na pytanie, czym zapić agorafobię — merlotem[1]. Przy czym nie przeszkadza jej fakt, że przyjmuje silne leki, których nie powinno się łączyć z alkoholem (tym bardziej, że ich efektem ubocznym mogą być halucynacje). Czy więc kobieta w oknie — doktor Anna Fox — może wierzyć w cokolwiek to, co zobaczy?


Doktor Anna Fox udzielała psychologicznej pomocy dzieciom. Teraz sama jej potrzebuje. Straciła rodzinę, pracę, zdrowie, traci zmysły, a zyskuje jedynie kolejne promile. I nowe doświadczenia, wynikające z obserwacji rodzin mieszkających opodal. Robi to jednak wyłącznie za pomocą aparatu, bowiem od miesięcy nie wychodzi z domu. Jej życiem rządzi agorafobia, która pozwalaj co najwyżej przyjmować gości, pić duże ilości wina i oglądać stare filmy. Czy aby jednak te ostatnie dwa elementy nie mają na nią zbyt inwazyjnego wpływu?
Anna Fox największą uwagę skupia na Russelach — rodzinie, która dopiero co niedaleko się wprowadziła. Przypomina jej własną — choć zamiast córki mają syna.
Po niedługim czasie od pojawienia się Russelów wydarza się coś, co wstrząsa życiem Anny — coś, co stało się w ich mieszkaniu. O wiele mniej wstrząsa to nimi samymi — twierdzą, jakoby wszystko było w porządku. Anna Fox naprawdę coś widziała, czy widziały za nią alkohol i psychotropy?
Kwestia ta jest punktem zaczepienia dla fabuły, jednak samo dojście do niej zajmuje jedną czwartą całej opowieści. Nie da się jednak ukryć, że autor opowiada w taki sposób, że czekanie na decydujący moment nie nudzi — cały czas czuć w powietrzu, że szykuje się coś, co wstrząśnie bohaterem i czytelnikiem; drobne wtrącenia, pytania, tajemnicze, choć na pierwszy rzut oka błahe chwile sprawiają, że napięcie rośnie. Wiadomo, że za chwilę coś pęknie. Jednocześnie sama bohaterka została wykreowana w sposób na tyle ciekawy, że już samo jej towarzyszenie wciąga. Tym bardziej, że jednocześnie czeka się na wyjaśnienie zajmujących zagadek, jakie są roztoczone wokół jej przeszłości i rodziny.
Przy okazji więc samego głównego wątku autor snuje też w intrygę poboczną, niemal równie wciągającą, a w pewnym momencie o wiele bardziej zaskakującą, niż główny wątek. Na tym właśnie polega dobrze skonstruowany thriller czy kryminał — na umiejętności zaprezentowania niezwykle atrakcyjnego tła dla podstawowej sprawy, doskonałej tego kompozycji i przedstawieniu w sposób, który pochłania bez reszty. To udało się A.J. Finnowi, więc nie dziwi fakt, że jego debiut z marszu stał się bestsellerem, w czasie gdy rynek zalewają powieści proste, tworzone na podobnych schematach i szkieletach, z papierowymi postaciami. Finn zaprezentował umiejętności, które spokojnie można porównać chociażby do mistrzostwa Stiega Larssona, Nesbo (jeśli chodzi o intrygę) i Stephena Kinga (jeśli chodzi o narrację i kreowanie świata — konkretne porównanie właśnie do tego autora nasuwało mi się podczas lektury).
Anna Fox jest opisana naprawdę dokładnie — jej codzienne życie i emocje, które nie są przerysowane, a zachowania przejaskrawione. Jej codzienność przesycona jest przyziemnością, opisana rzetelnie i prawdziwie, przemieszana z prawdopodobnymi elementami, które jednak zabarwione są egzystencjalnym egzotyzmem, dlatego codzienność Anny nie nuży.
Tym bardziej, że autor posługuje się naprawdę płynnym stylem (na pewno też tłumacz, Jacek Żuławnik, bardzo dobrze go przełożył) — prostym, nie wpadającym w banał ani nie silącym się na niepotrzebną poetyckość. Brak w nim niepotrzebnego skomplikowania, dzięki czemu dostajemy opowieść wartką i miękko sunącą, przesyconą suspensem, ale nie rwaną; dynamiczną, ale nie biegnącą niepotrzebnie zbyt szybko, bez opierania się na dialogach, a na pełnowartościowej treści.
Do samego rozwiązania zagadki Kobieta w oknie prezentuje same dobre strony. Niestety zakończenie to zmienia. O ile dla pobocznych historii autor znalazł naprawdę genialne i autentyczne rozwiązania, tak dla głównego wątku — chcąc zapewne jak najbardziej zaskoczyć czytelnika, co nie było łatwe w dość hermetycznej scenerii z małą ilością bohaterów — stworzył zwrot akcji, który nie do końca zabrzmiał autentycznie. Oczywiście był z całością powieści kompatybilny, współgrał z nią, a czytelnika zaskoczył, to jednak wypadł blado jeśli chodzi o jego kognitywną, empiryczną autentyczność — dostaliśmy bowiem rozwiązanie, które, dajmy na to, przeczytawszy w gazecie, zapewne skwitowalibyśmy pewnym ironicznym, niedowierzającym uśmiechem. Choć z drugiej strony może to też być atut — czytelnik w ogóle się tego nie spodziewa, więc twist ten spełnił w jak największym stopniu swoje zadanie. Ja jednak pozostałem z pewnym uczuciem niedowierzania, przez co ostateczny rezultat powieści nieco przyćmił wcześniejsze pozytywy. Nie mniej nie uważam go za minus, a jedynie niepełny plus.
Przy czym jest to tylko jeden sporny element, który równie dobrze może wypaść pozytywnie (obiektywnie rzecz ujmując). Więcej spornych miejsc nie widzę, dlatego powieść A.J. Finna serdecznie polecam i oceniam na 9/10.


Na uwagę zasługują jeszcze dwa elementy. Pierwszym jest znakomita minimalistyczna okładka, która przykuwa wzrok, żeby potem móc go jeszcze bardziej cieszyć swą wyszukaną, dopracowaną estetyką. Na pochwałę zasługuje też forma książki — trzeba przyznać, że już samo jej trzymanie, kartkowanie i dotykanie sprawia przyjemność — przy czym duże znaczenie ma format i rodzaj papieru.
Tekst nie ma też błędów — natrafiłem na jedno tylko niedociągnięcie, będące niewielkim potknięciem składu. Poza tym czysto.

Polecam serdecznie Kobietę w oknie — jest to wciągająca, zaskakująca, autentycznie brzmiąca powieść, która potrafi zachwycić i zatrwożyć, jednocześnie snując fabułę prostym, acz wyrafinowanym językiem.


Autor: A.J. Finn (właśc. Daniel Mallory)
Tytuł: Kobieta w oknie
Tytuł oryginalny: The Woman in the Window
Tłumaczenie: Jacek Żuławnik
Okładka: Elsie Lyons
Wydawnictwo: WAB
Miejsce i rok wydania: Warszawa 2018
Ilość stron: 412
Cena: 39,99 zł

Za książkę dziękuję wydawnictwu



[1] Czerwone wino, produkowane z najczęściej uprawianej we Francji odmiany winorośli.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz